piątek, 8 marca 2013

Prolog

- Piątek! Wreszcie! Upragniony piątek! - krzyczała Zuza na cały Kraków. 
- Taa, teraz się jarasz, a jak się dowiesz, że piszemy dzisiaj 2 sprawdziany, to będziesz się jarać, ale ze strachu! - odpowiedziała Daria z uśmieszkiem.
- Co?! Weź nie rób sobie ze mnie jaj! Piątek to dzień święty, i go święcić trzeba. - uniosła ręce ku niebu.
- I zamierzasz go świętować poprzez darcie się na całe miasto o 7 rano?
- Jestem Zuza, tego nie ogarniesz. - palnęła.
- Racja. Ej, pamiętasz jak rozmawiałam z Tobą o tym wspólnym wyjeździe do Włoch na wakacje?
- Taak. - odpowiedziała z nadzieją, że w końcu się zgodzi. Zuza wymyśliła, że dokładnie 20 lipca wyjadą na 2 tygodnie do Włoch na wakacje. Zbierały na ten wyjazd od miesięcy. I wreszcie ich rodzice zdecydowali, że są już prawie dorosłe, i mogą same wyjechać na wakacje. Na Zuzę zadziałało to momentalnie. Od razu powiedziała Darii, i zaczęły obmyślać plan wyjazdu. Niestety, po kilku tygodniach kwietnia, Daria zaczęła się nad tym zastanawiać i nawet chciała zrezygnować. Zuza nie wiedziała dlaczego, i jako jej najlepsza przyjaciółka nie chciała jej bardziej stresować i wymuszać na niej wyznanie jej tego. Daria była czasami zagubiona, ale nie aż tak. Jej sekret był dla niej bardzo ważny i chciała wyznać go Zuzi dopiero wtedy, gdy będzie na to gotowa. Na razie jeszcze nie była. 
- Zuza, wiesz, że to sporo kasy jak na nas. A przecież miałyśmy zostawić sobie na wyjazd klasowy do Londynu w listopadzie w trzeciej klasie.
- Nie, stój. - zatrzymała ją centralnie przed budynkiem szkoły.
- O, dzień dobry dziewczynki. - zza rogu wyłoniła się nauczycielka języka angielskiego dziewczyn.
- Dzień dobry. - odpowiedziały równocześnie z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Co tutaj tak stoicie? Zmarzniecie i nie będziecie na sprawdzianie. - zażartowała pani Kurdzielewicz. Zuza szturchnęła przyjaciółkę łokciem w ramię.
- A tak sobie, rozmawiamy. - odpowiedziała Daria.
- Dobrze, ale nie stójcie tak za długo, bo dzisiaj faktycznie pogoda nie za wyjątkowa.
- Okej. - odpowiedziały ponownie równocześnie.
- Dobra, Daria, widzę, że coś jest nie tak. Ostatnio prawie w ogóle ze mną nie rozmawiasz, ani nic. Co się stało? Przecież mi możesz powiedzieć. - posłała jej jeden ze swoich pocieszających uśmiechów.
- Zuza, powiem Ci...ale nie dzisiaj. - dokończyła i weszła do szkoły.


PROLOG = NA BLOGU ALL DAY ALL NIGHT
Chcecie być moim natchnieniem.? ♥.♥
Pewnie, że chcecie. ♥♥♥
Sora, ja dzisiaj cała w sercach, bo Dzień Kobiet ^^
Na każdej tablicy w szkole spamowałam sercami ;D
Tak wiem, dziwna jestem : ]
Wprowadzam zasadę!
                                     3 KOMENTARZE = NEXT :3
                                     0 KOMENTARZY = NO NEXT ;<<
Ei nie, na serio. Nie stworzyłam kolejnego bloga, żeby znowu nie mieć komentarzy, więc...
    
                                             KOMENTOWAĆ.!
AVE.

3 komentarze:

  1. cudny prolog :D oby tak dalej :3 zapraszam do siebie : http://omnomnomiloveyou.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń